Pomóż nam przetrwać zimę!
06-02-2006
Tegoroczna zima już pokazała, co potrafi. A to nie koniec mrozów. Jeszcze nie raz słupek rtęci na termometrze w schronisku skurczy się do minus 20 stopni, a nawet bardziej….

Dla nas, mieszkających w ciepłych domach, oznacza to co najwyżej konieczność założenia cieplejszego ubrania. Dla zwierząt, które są w schronisku, to może być wyrok śmierci. Zwłaszcza tych, które są stare i chore, nie mają naturalnej ochrony przed mrozem, jaką jest gęsta sierść i tkanka tłuszczowa. One nie mogą się ogrzać, nie mogą same zdobyć pożywienia, nie mogą zdecydować o swoim losie. Pozostaje im tylko czekać, drżąc ze strachu i niewyobrażalnego zimna. Dlatego jeszcze raz zwracamy się z gorącym apelem o pomoc!


Pies syty, lepiej odżywiony jest silniejszy. Łatwiej mu znieść zimno i wilgoć. Dlatego bardzo potrzebna jest karma – każdego rodzaju i w każdej ilości.

Mróz, wiatr i brak miejsca, gdzie można się przed nimi schować, to wyrok dla każdego żywego stworzenia. Dzięki bezinteresownej pomocy wielu osób ostatnio w schronisku stanęło kilka nowych, ciepłych bud, stare budy zostały prowizorycznie ocieplone i osłonięte. Ale ni starczy ich dla wszystkich mieszkańców schroniska. Koniecznie potrzebne są kolejne solidne budy.

Spora część psów przebywa w boksach. Są to ciasne pomieszczenia w budynku z wąskim wybiegiem na zewnątrz. Budynek jest bardzo stary, jego ściany natychmiast przemarzają. Nie izolują od mrozu, wiatru i wilgoci. Gdy tylko temperatura na zewnątrz spadnie poniżej zera, w miskach zamarza woda. Gdy na zewnątrz jest minus 20 stopni, wewnątrz jest również minus 20 stopni. Psy mają sierść zlepioną soplami lodu. Niedawno w budynku został zainstalowany piecyk (typu „koza”), który daje odrobinę ciepła. Ale do palenia w nim potrzebny jest węgiel.

W takich warunkach wiele psów choruje. Wiele też trafia do schroniska chorych, wyrzuconych na mróz przez okrutnych właścicieli właśnie dlatego, że są chore, stare, zniedołężniałe. Trzeba te psy natychmiast umieszczać w ciepłym miejscu i leczyć. Na to oczywiście potrzebne są pieniądze, ale jeszcze bardziej ludzie, którzy mogliby psa w szczególnej potrzebie choćby na jakiś czas przyjąć do domu i otoczyć opieką.

Wreszcie szczeniaki. Nie mają jeszcze własnej odporności, dla nich zwykłe przeziębianie może być śmiertelną chorobą. A jak uniknąć przeziębienia, jeśli w schronisku nie ma żadnego ogrzewanego pomieszczenia? I znów – konieczne są domy i ludzie, którzy mogliby zająć się maleństwami na zasadzie „rodzin zastępczych”.

Dlatego zwracamy się z gorąca prośbą o pomoc. Jesteśmy przekonani, że wiele jest osób wrażliwych na cierpienie tych najsłabszych stworzeń, całkowicie od nas zależnych.




  • Potrzebne są ciepłe budy, materiał, z którego takie budy można zbudować (drewno), materiałyo ciepleniowe (styropian, wełna mineralna), opał.

  • Potrzebna jest karma, witaminy, odżywki dla zwierząt.

  • Potrzebne są pieniądze na leczenie chorych psów, na sfinansowanie pobytu w „psich pensjonatach” dla tych najbardziej potrzebujących.

  • Ale nade wszystko potrzebne są osoby gotowe zapewnić opiekę i tymczasowe domy dla szczeniąt i psów najsłabszych i w największej potrzebie.


Będziemy bardzo wdzięczni za każdą formę pomocy. Jeśli możesz nam pomóc, albo chcesz dowiedzieć się czegoś więcej, bardzo prosimy: skontaktuj się z nami

Justyna Długoborska tel. kom. 600 964 797
Joanna Kozłowska tel. kom. 501 350 578
Aneta Muranowicz tel. kom. 507 219 275
Elżbieta Wichrowska tel. kom. 889 174 935

Czekamy na Twój telefon!

http://img80.imageshack.us/img80/2913/sproket1xv.jpg